W zasadzie czuje sie prawie idealnie.
Nie czuje juz wprawdzie uderzen t3, ale za to mam wrazenie, ze trzesa mi sie rece.
Nie chce jednak dzielic tej tabletki na porcje poranna i popoludniowa, do czasu az nie zrobie kolejnych badan krwi. Wtedy zadecyduje.
Nie chudne niestety, ale tez jem duzo wiecej niz kiedykolwiek dotychczas. trudno to wiec nazwac dieta.
Ciekawostka jest natomiast przyplyw energii. Dawno juz nie czulam takich "dopalaczy". Duzo rzeczy tez teraz mi sie poprostu chce.
Nie wiem czy to zasluga Novothyralu. Jakos moze myslalam, ze bedzie on bardziej cudownym lekiem, a to jego dzialanie jakies takie... hm, slabo odczuwalne. Ale moze to kwestia czasu?
Zobaczymy. Ciekawa jestem jakie beda kolejne wyniki, ale na to musze czekac jeszcze przynajmniej 2 tyg.
 
 
Mam mieszane uczucia...
Od 3 dni moja waga rosnie, a nie spada tak jak to bylo przez pierwsze 3 tyg. Nie wiem z czym to jest zwiazane.
Nie sadze zeby moj organizm tak szybko zareagowal na niewielkie obnizenie tyroksyny przez te 3 dni.
W kazdym razie z serduchem juz ok.
Czuje sie swietnie, ale... wzmozona potliwosc i chwilowe ( nie caly czas) roztrzesienie ( znam je z nadczynnosci polekowej) swiadczy ze cos jednak nie tak.
Moge zmniejszyc dawke samej tyroksyny, ale wyniki krwi sa przeciez w porzadku. Z drugiej strony wyniki po tabletce byly zdecydowanie za wysokie i gdybym pokazala je lekarce, to z pewnoscia zmniejszyla by dawke leku.
Jestem juz zmeczona tym kombinowaniem, ustawianiem dawki, ciaglymi badaniami...
No i co ma powiedziec moj organizm, jak ja mu takie hustawki hormonow funduje?
Nie wiem co robic... Sa momenty, ze czuje ze dawka jest dobra, pozniej ze jednak za wysoka.
Zmniejszac czy zostawic taka jak jest?
 
 
Problem pojawil sie po piatkowej imprezie. Po raz pierwszy odkad biore Novothyral pozwolilam sobie na kilka alkoholowych drinkow.
W nocy poczulam dziwne palpitacje, a rano dziwnie sie czulam. Cala sobote mialam wrazenie, ze cos z serduchem nie tak.Wieczorem czulam poddenerwowanie i mialam klopot z zasnieciem.
Dzisiaj (w niedziele) czuje jakby ucisk/bol miesnia sercowego- takie jakby klucia przy oddychaniu.
Troche mnie to martwi...
Nie wiem czy to znak, ze Novo mi nie sluzy czy raczej jest to efekt chwilowej nadczynnosci?
Obnizylam juz dawke tyroksyny, ale z tego co pamietam to potrzeba sporo czasu zeby hormony wrocily do normy.
Kurcze, nie wiem na ile te problemy z secem to powazna sprawa?
 
 
Dzisiaj zdecydowałam się zmniejszyć dawkę Euthyroxu dodawanego do Novo. Czuję się wprawdzie świetnie, ale jednak zaczynają się pojawiać objawy lekkiej nadczynności - szczególnie nadmierna potliwość.
Zmniejszam więc Euthyrox ze 100 mcg do 75mcg, to razem z Novo da mi odpowiednik 100 Euthyroxu (do tej pory przyjmowałam odp.125mcg, wiec za dużo, bo nawet będąc na 112 miałam trochę niskie tsh).
Dzisiaj zrobiłam też nowe badanie krwi, kosztowało mnie to 66zł :-( Jednak wolę się upewnić.
Waga powolutku, ale w dół. Wczoraj zaszalałam i zjadłam 3! kawałki ciasta. Byłam pewna, że odpokutuję to przyrostem wagi, ale nie, 300g mniej. Mam więc dzisiaj 72.3 kg (na minusie 2.7kg).
Dzisiaj znowu dzień rozpusty: kawałek ciasta, 2 pączki, a do wieczora jeszcze daleko...
Wczoraj natchnęło mnie na wysiłek fizyczny w postaci...biegania! Ach, już nie pamiętam, kiedy to ostatnio biegałam. No więc pobiegałam sobie troszkę, w wyniku czego cierpię teraz na ból kręgosłupa.
Chyba moje ciało nie gotowe na takie wyczyny.
No cóż, poza tym dalej rano wstaje jak "wystrugany z drewna  Pinokio", czyli sztywne stawy, mięśnie...
A może to już w tym wieku norma?
Mierzyłam też dzisiaj ciśnienie krwi było coś ok. 100/70 puls 57. Dalej niskie, ale..dobrze się czuję.
Nie wiem jednak czy to dobre/b.dobre samopoczucie zawdzięczam Novo czy też antydepresantom.
W poniedziałek wybieram się do psychiatry- w poszukiwaniu odpowiedzi właśnie na to pytanie oraz jaki jest jego zdaniem związek niskiego ft3 z kiepskim samopoczuciem. Zobaczymy co lekarz o tym sądzi.
 
 
Novo, dzien 13,14
17.07.12 Dwa tygodnie z Novothyralem

Waga dzisiaj to 72,7 kg czyli przez ostatnie 3 dni waga stanela w miejscu pewnie ze wzgledu na okres. W sumie waze 2,3 kg mniej niz przed kuracja.
Moge tez jesc ostroznie, ale normalnie.
Czuje sie w zasadzie dobrze, chyba nie mam na co narzekac. No, moze jedynie na to male "roztrzesienie" 3 godz po tabletce.
Dzisiaj bylam u mojej endo z wynikiem progesteronu. Mialam wynik 8,22 przy normie 1.7-21. Lekarka powiedziala, ze slaby, ale ujdzie.
Dala mi tez skierowanie na badanie hormonow, ale kazala po tabletce. 
Troche dziwne, no ale..
Badanie zrobilam juz dzisiaj, wynik bedzie popoludniu. W czwartek mam isc do niej z tym wynikiem. Powiedziala, ze moze trzeba bedzie zmniejszyc dawke Novo do 75+15.
Ja jej jednak nie mowilam, ze przyjmuje tylko polowe tej zapisanej przez nia 100+20.
Nie wiem czy ja bede potrafila sama zinterpretowac ten wynik, bo nigdy nie badalam po tabletce.
Novo, dzien 11,12
15.07.12 Nic sie nie dzieje
Waga 73,1 kg, czyli 100 g na plusie.
Od dwoch dni znowu nic nie czuje, tzn. brak tego roztrzesienia, ale i tez metabolizm jakby zwolnil. Waga przestala spadac, ale moze to wina obecnej menstruacji, tzn mam przynajmniej taka nadzieje.
Troche natomiast gorzej z psychika.
Jestem jakas bardziej drazliwa, placzliwa. Ale ogolnie czuje sie raczej dobrze.
Novo, dzien: 9, 10
13.07.12 Chudne i chudne!
Moja wczorajsza waga 73,4 kg, dzisiejsza: 73.0 kg. Po 10 dniach na Novothyralu schudlam 2 kg!
A co najpiekniejsze: znowu moge jesc jak czlowiek! Moge zjesc makaron, moge zjesc chleb, a nawet cos slodkiego i nie tyje jak opentana 0,5 kg na dzien!
Niestety mam jednak wrazenie, ze spadek wagi jest za szybki. 
Rano, ok 3 godz po przyjeciu leku mam wrazenie jakby trzesly mi sie rece, czuje lekkie rozdygotanie. 
Jednak pozniej w ciagu dnia jest ok. Moze wiec dawka jest odrobine za wysoka, ale na badania jeszcze za wczesnie, a i waga tak pieknie spada, ze ciezko mi to zmienic.
Poza tym, wczoraj mialam problem z zasnieciem i obudzilam sie o 3 rano i zasnac juz nie moglam. Oprocz tego mialam wczoraj przeczyszczenie w postaci biegunki.
Dzisiaj w nocy natomiast spalam dobrze wiec trudno powiedziec czy to od zbyt duzej dawki leku.

Wlasnie odebralam wynik progesteronu 8 nl/ ml w 21 dniu cyklu, przy normie 1.7-21. Nie wydaje sie byc wysoki, no ale w koncu wszystko w normie...
Novo, dzien 7,8
11.07.12 dzien 8
waga w miejscu: 73,9 kg
Wczoraj bardzo zle sie poczulam. Rano jeszcze jakos funkcjonowalam, ale po poludniu kompletnie opadlam z sil. Czulam sie jak slon, jakby kazda czes ciala wazyla przynajmniej 100 kg, a najmniejszy ruch prawial olbrzymi problem. Poszlam spac padnieta o godz. 20 i spalam nieprzerwanie do 6 rano.
Dzis rano natomiast czulam sie lekko roztrzesiona, ale moze przez to ze pozno jadlam sniadanie, albo po kawie?
No, moze jeszcze Novothyral mi nie sluzy.
Dzisiaj badam progesteron. Pojutrze bedzie wynik.
Novo, dzien:5,6
8 i 9.07.12 Bez zmian
waga 73,9kg ( w sumie -1,1 kg)4
Zadnych objawow ubocznych.
Postanowilam niestety nie odstawiac jeszcze antydepresantow i po dwudniowej przerwie przyjmuje je spowrotem.
Novo, dzien: 4
7.07.12 Znowu 0,5 kg mniej!
Dzis rano moja waga spadla do 73,9 kg. Ale to juz chyba na tym koniec...
Dalej zadnych zmian w samopoczuciu. No, moze mialam odrobine mniej energii, ale przestalam brac antydepresant i moze stad ta zmiana.
A, i moja skora jakby mniej sucha.
Niestety nie jestem pewna czy to jakas nagla zmiana.
W kazdym razie nie odczuwam nic nieprzyjemnego!
Novo, dzien: 3
6.07.12  Czyzby mialo sie cos zmienic?
Dzisiaj przezylam maly szok wchodzac na wage. Wyobrazcie sobie, ze schudlam od wczoraj 600g!
Malo tego, pozwolilam sobie wczoraj na szalenstwo i pochlonelam pare lakoci. Zazwyczaj skutkuje to zwyzka wagi na nastepny dzien o ok.300 g. A tutaj taka niespodzianka.
Ale....moze to zwykly przypadek? Moze efekt kuracji Morwa Biala, ktora to rozpoczelam 2 dni temu?
Ciezko mi uwierzyc w cudowne i szybkie dzialanie Novo.
Poza tym, przypomnialo mi sie jeszcze, zewczoraj wieczorem caly czas delikatnie burczalo mi w brzuchu, tak jakby "brzuszek" byl caly czas glodny. Moze ruszyla przemiana materii?
No w kazdym razie, jesli chodzi o bilans zyskow i strat to: zjadlam ciasteczka i schudlam!
Zobaczymy co przyniesie jutrzejszy dzien!
Dzis odstawilam antydepresant.
Zobaczymy czy wystarczy podniesc fr3 aby pozbyc sie depresji.

5.07.12 Drugi dzień na Novo
Kolejny dzień bez żadnych objawów. Nic, absolutnie nic. Dziś przyjęłam znowu pół tabletki z 100 Novo i pół ze 125 Euthyroxu.
Waga stoi w miejscu od kilku dni i ani drgnie. Stosuje dietę nisko węglowodanową. Zero słodyczy.Nie objadam się.Sportu nie uprawiam, jakoś za gorąco na cokolwiek.
Po poludniu odczulam nagly przyplyw niepohamowanego glodu.
Przez krotka chwile wrzucilam w siebie spora dawke zabronionych weglowidanow: byl chleb z zoltym serem i 4 ciastka z czekolada!
Trudno mi uwierzyc zeby ten atak glodu byl wynikiem Novo, chyba za szybko by dzialal?
 
 
4.07.12 Zaczynam przyjmować Novothyral

Do leku podchodzę dosyć sceptycznie. Nie sądzę abym odczuła jakąś różnice, skoro zdaje się antydepresant spisał się dobrze i moje samopoczucie jest dużo lepsze niż jeszcze kilka dni temu.
Ale co mi tam, spróbuję, przetestuję i podzielę się spostrzeżeniami.
Wyczytałam w internecie, że najlepiej podzielić pierwsze dawki tak, aby nie odczuć zbyt wielu objawów ubocznych związanych z zawartością t3 w leku.
Postanowiłam więc na początku przyjmować przez pierwsze 2 tyg, połowę dawki N100 i połowę  Euthyroxu 125, co da mi w sumie N50+E62=  112mcg T4 i 10mcg T3
Do tej pory przyjmowałam E112 wiec powinno być dobrze wyliczone.
Rano przed przyjęciem leku trochę obawiałam się objawów ubocznych typu: uderzenia gorąca, problemy z serduchem itp.
Ku mojemu zdziwieniu, po przyjęciu leku o godz. 7 rano, do teraz -14.50 nie poczułam absolutnie nic!
Żadnej różnicy, nic. Dlatego jutro chyba zdecyduję się na całą tabletkę, tym bardziej, że lekarka nic nie wspominała o dzieleniu dawki.
Skoro nie czuję żadnej różnicy być może nie poczuję jej wcale. Jeśli tak będzie,oraz nie stracę na wadze żadnych kilogramów to utwierdzę się tylko w przekonaniu, że powodem złego samopoczucia jest depresja, a nie niski poziom hormonu ft3, jak to sugerują "hashimotowe guru" na forach internetowych.

A może dla lepszej oceny leku odstawić antydepresant? Ttochę ryzykowne, biorąc pod uwagę pogorszenie samopoczucia...
 
 


Początek choroby wrzesień 2010. Diagnoza : depresja poporodowa.
tydz później badanie tarczycy - na moją prośbę - TSH 59!
Październik 2010 nowa diagnoza: depresja i niedoczynność tarczycy.
Grudzień 2010 diagnoza: autoimmunologiczne zapalenie tarczycy typu hashimoto.
W przeszłości leczona nadczynność tarczycy. W eutyreozie przez ok 15 lat.


20.05.12  Czuję się coraz gorzej
 Moje samopoczucie zaczęło się pogarszać. Czułam się coraz bardziej zmęczona, nie miałam w sobie żadnej energii, siły by cokolwiek zrobić. Poza tym, traciłam szybko cierpliwość, pojawiły się problemy z koncentracją i z czasem zaczęło pojawiać się obniżenie nastroju.
Nie miałam ochoty na nic. Żadne zabawy z dzieckiem, ani wyjścia ze znajomymi nie wchodziły w grę.
Moje ostatnie badanie krwi wykazywało niski poziom ft3, ale jakoś ciężko mi uwierzyć żeby to było powodem mojego złego samopoczucia.
Oprócz tego, znowu zaczęłam tyć, ok 300g na dzień! Wypadają mi też włosy. Wygląda jak klasyczna niedoczynność, jednak TSH wynosi zaledwie 0.37

21.05.12  Diagnoza: depresja
Udałam się do lekarza rodzinnego. Opowiedziałam o w/w objawach, pokazałam wyniki krwi. Lekarka stwierdziła, ze to klasyczne objawy depresji, przepisała Citabax 10mg i zaleciła wizytę u psychiatry.
Ponadto dała skierowanie na badanie krwi i moczu, w tym cholesterol, TSH, cukier i żelazo oraz skierowanie do endokrynologa.
Badania wyszły dobrze, ale TSH trochę urosło z 0.37 do 0.54 (w ciągu miesiąca), cholesterol podwyższony 221 przy normie do 200, cukier super niski 81, a zawsze miałam powyżej 90, żelazo ok.
Lekarka stwierdziła, że okaz zdrowia ze mnie. Szkoda tylko, że tak się nie czuję.

22.05.12  Winna tarczyca czy jednak może nie?
Umówiłam się do psychiatry. W sumie to z tą depresją sama zaczęłam dochodzić do takich wniosków. Pierwszy epizod depresji pojawił się u mnie wraz ze sporą niedoczynnościa (TSH 59).
Lekarka niestety najpierw zdiagnozowała depresję, później ja wpadłam na to aby sprawdziła mmoją krew pod kątem boreliozy lub tarczycy, bo coś dalej nie grało (opuchnięte oczy, zmiana głosu, kaszka na mega suchej skórze). Co ciekawe jednak, po tygodniu zażywania antydepresantów moje samopoczucie bardzo się poprawiło. Wiadomo, że tyroksyna nie działała jeszcze tak szybko. Tak wiec sporo zawdzięczam Citabaxowi!
Później dwukrotnie odstawiałam antydepresant. Niestety moje samopoczucie pogarszało się po około trzech miesiącach od zaprzestania zażywania leku. Tak samo było i w tym przypadku. Lek odstawiłam w marcu, pod koniec maja powrót depresji!

25.05.12 Jak znaleźć odpowiedniego lekarza endokrynologa?
No dobra, naczytałam się na forach o istnieniu cudownych lekarzy, którzy leczą pacjenta a nie wyniki.
Z moimi wynikami każdy dotychczas spotkany endo odesłałby mnie do psychiatry. 
Ale na forach piszą, że moje objawy to wina tarczycy..., niskiego ft3, a może innych niedoborów...?
Spróbuję więc znaleźć takiego cudownego lekarza i za jego zgodą zmienię Euthyrox na Novothyral. Oto co zrobiłam:
1. Udałam się do pierwszej napotkanej apteki i zapytałam czy ktoś w moim małym mieście (20 tys mieszkańców) wykupił w ostatnim czasie lek o nazwie Novothyral. Oczywiście aby pani farmaceutce chciało się zajrzeć do komputera proponuję najpierw coś tam kupić. Im droższy specyfik, tym lepiej.
Tam uzyskałam odpowiedz, że w tym roku sprzedali 4 opakowania Novothyralu, ale pani niestety nie mogła udzielić mi informacji, który lekarz wystawił receptę.
2. No dobra, spróbowałam inaczej. Przy przepisywaniu Novothyralu konieczny jest monitoring ft4 i ft3.
Większość  lekarzy standardowo nie bada tych hormonów. Udałam  się wiec do laboratorium (tutaj znowu obowiązuje zasada, że najlepiej dać sobie upuścić trochę krwi, aby panie się rozgadały) i zapytałam, który lekarz zleca badanie ft3 i ft4. Ku mojemu zdziwieniu był taki.

26.05.12  Znalazłam lekarza. 
Umówiłam się wiec na wizytę do pani A. Bardzo się zdziwiłam, bo termin dostałam na 3.07!
Na szczęście nie robię sobie żadnych nadziei. 

27.05.12  Zaczynam łykać antydepresant


2.06.12 Poprawa?
O dziwo, ale antydepresant chyba zaczął działać i to już po 5 dniach! Zaczynam się czuć lepiej.
Więcej energii, mniejsze zmęczenie...Wow, jest różnica. Ale czekam dalej.

3.06.12 Nowy endokrynolog
Jestem pod wrażeniem! Po raz pierwszy lekarka słuchała co do niej mówię! A mówiłam, że źle się czuję, że tyję mimo diety, że odchudzić się wcale nie mogę, że męczy mnie depresja itd. i że, jeśli jest to możliwe chciałabym zmienić lek na taki, który zawiera w składzie tez t3 (nie chciałam się zbytnio wymądrzać, że już nawet nazwę znam). Lekarka poprosiła o moje wyniki krwi, popatrzyła, stwierdziła, że trzeba zmniejszyć dawkę ze E112 na E100, bo ft4 za wysokie. Powiedziała, że jest w PL tylko jeden taki lek - Novothyral, ale mogę mieć problem z jego kupieniem, bo podobno trudno go dostać. Ja poprosiłam jednak o niego, że spróbuję. Miła pani zaleciła mi również badanie progesteronu, bo podobno mogę mieć rozregulowaną całą gospodarkę hormonalną. Z wynikiem mam się zgłosić za  2 tyg. i tyle.
Z wykupieniem leku nie miałam żadnego kłopotu. Za 100tabl (dawka 100+20) zapłaciłam jakieś 35zł.